Odcinek 84. 5 najgorszych powodów, dla których ludzie chcą się zająć FOTOGRAFIĄ

20.09.2021 | Podcast

Wyświetleń: 107

Witam Cię w 84 odcinku podcastu WIĘCEJ NIŻ FOTOGRAFIA.

W dzisiejszym odcinku zabiorę Cię w podróż w czasie. Opowiem o moich wspomnieniach z dzieciństwa, kiedy jako mała dziewczynka wraz z mamą jeździłam na wyprawy do pobliskiego miasta. Podczas tej sentymentalnej podróży podzielę się tym, co zapamiętałam najbardziej. Zdradzę również, gdzie jadłam najpyszniejsze lody na świecie 😊

Opowiem Ci dzisiaj o powodach, którymi nie powinnaś się kierować przy wyborze ścieżki zawodowej jako fotografka. Ja też kiedyś zaczynałam i byłam na tym etapie, na którym Ty jesteś właśnie dzisiaj. I uwierz mi, że to nie jest łatwa droga, ale zdecydowanie warto nią podążać. Jedyne czego możesz być pewna to motywacja, która jest bardzo ważna na drodze do zawodowej fotografii. Natomiast pieniądze powinny być środkiem, a nie celem, w drodze na szczyt.

O CZYM POSŁUCHASZ W TYM ODCINKU:

  • czy każdy może zostać fotografem,
  • czy realizowanie niespełnionych ambicji bliskich, a nie swoich własnych to dobry pomysł,
  • czy praca fotografa jest łatwa, a zdjęcia robią się same,
  • o budowaniu biznesu fotograficznego,
  • czy będąc fotografką, od razu zaczniesz zarabiać góry pieniędzy,
  • jak zacząć kiedy wiesz, że Twoja motywacja jest słuszna.

 

JESIENNY E-BOOK
20 pomysłów na jesienne zdjęcia w plenerze

Jesienny e-book

Kupisz go >>>TUTAJ<<<

Kompleksowy poradnik jak zrobić magiczne zdjęcia jeszcze tej jesieni!

Znajdziesz tutaj konkretne porady, przykładowe zdjęcia wraz z parametrami oraz gotowe palety kolorystyczne, co zdecydowanie ułatwi Ci pracę podczas sesji zdjęciowej!
Zdjęcia z e-booka pobudzą Twoją wyobraźnię i kreatywność, a sprawdzone TIP-y ułatwią zaplanowanie sesji w plenerze!

ZAPISZ SIĘ NA LISTĘ OSÓB ZAINTERESOWANYCH JESIENNĄ EDYCJĄ KURSU W AKADEMII MAGICZNEJ FOTOGRAFII

>>>TUTAJ<<<

Jeżeli masz ochotę dołączyć do Akademii, to bardzo serdecznie Cię do niej zapraszam.

 

ZAPISZ SIĘ NA LISTĘ OSÓB ZAINTERESOWANYCH WIOSENNĄ EDYCJĄ KURSU W AKADEMII MAGICZNEJ FOTOGRAFII

>>>TUTAJ<<<

Jeżeli masz ochotę dołączyć do Akademii, to bardzo serdecznie Cię do niej zapraszam.

 

JEŚLI CHCESZ MNIE ODWIEDZIĆ TO ZAPRASZAM CIĘ DO MOICH MIEJSC W SIECI

✔  FACEBOOK: BASIOLANDIA.FB

✔  INSTAGRAM: BASIOLANDIA.IG

✔  STRONA WWW: BASIOLANDIA.STRONA

✔  YOUTUBE: BASIOLANDIA.YOUTUBE

ZAPRASZAM CIĘ DO MOJEJ GRUPY NA FB: BASIOLANDIA.GRUPAFB.  Będziemy tam rozmawiać o tematach poruszanych w podcastach i nie tylko.

GDZIE MOŻESZ SŁUCHAĆ MOJEGO PODCASTU

🎤 na moim kanale YouTube: BASIOLANDIA.YOUTUBE

🎤 katalog w iTunes: BASIOLANDIA.ITUNES

🎤 spotify: BASIOLANDIA.SPOTIFY

🎤 wyszukanie frazy „WIECEJ NIŻ FOTOGRAFIA” w Twojej aplikacji do podcastów na smartfonie

TRANSKRYPCJA ODCINKA:

Dzień dobry! Witam Cię bardzo serdecznie w kolejnym odcinku podcastu „Więcej niż fotografia”.

Dziś dla odmiany zacznę od mojego wspomnienia z dzieciństwa. Urodziłam się i mieszkałam w bardzo małej wiosce w Małopolsce i najbliższe większe miasto, do którego jeździło się z rodzicami na większe zakupy czy do lekarza, to był Nowy Sącz. I w tym Nowym Sączu oczywiście poza najlepszymi lodami na świecie — które są bezkonkurencyjnie najpiękniejszym wspomnieniem z tego miasta z dzieciństwa — mam jeszcze takie wspomnienie, które jest związane z zakładem fotograficznym.

W drodze pomiędzy tym miejscem, gdzie były lody, a przystankiem autobusowym, na który chodziłyśmy z mamą, wracając do domu, był zakład fotograficzny.

Odkąd pamiętam, on tam zawsze był. Oczywiście w witrynach wystawione były zdjęcia ślubne, bo był to zapewne fotograf ślubny. To jest jeden punkt, który pamiętam. To jest miejsce, które było od zawsze i co ciekawe – teraz, jak byłam na wakacjach w Polsce widziałam, że nadal ten punkt funkcjonuje. Nie wiem, czy nadal jest tam ten sam fotograf, czy ktoś to przejął, ale chodzi o to, że to miejsca nadal tam jest.

To jest takie moje wspomnienie, że wow, że tam jest fotograf, że to jest ktoś, kto potrafi robić zdjęcia.

Mam takie wrażenie, że kiedyś bycie fotografem było dość prestiżowym zawodem. Takim, że nie każdego było stać na aparat. Nie każdego było stać na to, żeby mieć ciemnię i tak dalej. To było takie bardziej uroczyste. 

Teraz żyjemy w takich czasach, gdzie fotografia jest ogólnodostępna.

Można powiedzieć, że zdjęcia teraz robi każdy. I myślę, że nie będzie to jakieś wielkie nadużycie. Zdjęcia robią telefonami, aparatami i tak dalej, więc dostępność tego wszystkiego jest niesamowita. I oczywiście to jest jak najbardziej na plus. Jak najbardziej trzeba się z tego cieszyć, że ten sprzęt jest dostępny i możemy go kupić, jako nowy w sklepie, ale możemy też kupić bardzo przyzwoity sprzęt z drugiej ręki.

Każdy może sobie teraz kupić aparat – nie czarujmy się.

Druga sprawa, to za pośrednictwem telefonu możemy zrobić bardzo dobre zdjęcia. Technika idzie tak szybko do przodu i wszystko jest tak ulepszane, że robienie zdjęć wydaje się proste, banalne i przez to próg wejścia na rynek fotograficzny jest bardzo niski. Dzisiaj mogę pójść do sklepu i kupić aparat, a jutro u cioci na parterze wynająć pokój, nakleić tam naklejkę „Grażyna Fotografia” i mogę zacząć działać. Może to wydawać się śmieszne, ale są osoby, które tak robią.

Ja jestem na rynku fotograficznym od sześciu lat.

Dla jednych może to być dużo, dla innych – mało. Wszystko zależy od punktu widzenia. Ci, którzy są na rynku dwadzieścia lat, pomyślą: „Dziewczynko, co Ty tam wiesz”, a ci, którzy są na rynku, pomyślą sobie: „Wow! Sześć lat, to już jest naprawdę dużo czasu”. Z kolei od czterech lat uczę fotografii. Najpierw na warsztatach fotograficznych, teraz na warsztatach i za pośrednictwem Internetu, korzystając z dobrodziejstw technologii w Akademii Magicznej Fotografii. Obserwuję sobie, co się dzieje z rynkiem.

Obserwuję co się dzieje z osobami, które zafascynują się fotografią i chcą się nią zająć. 

Przez to, że fotografia stała się bardzo popularna, powszechna i na wyciągnięcie ręki – wiele osób ma błędne postrzeganie tego, jak wygląda zawód fotografa i jak to wszystko wygląda od środka.

Dlatego w dzisiejszym odcinku chciałabym powiedzieć o pięciu najgorszych powodach, dla których ludzie chcą się zająć fotografią.

Oczywiście będzie to moje subiektywne zdanie i to jest według mnie. Mam cichą nadzieję, że może ten odcinek – jeżeli dotrze do odpowiednich osób – uchroni pewne Grażyny i pewnych Januszów – oczywiście nic nie mam do tych imion, są totalnie przypadkowe – przed tym, żeby za wcześnie tego szyldu z napisem „Grażyna Fotografia” bądź „Janusz Fotografia” nie wywieszać. Więc jeżeli masz ochotę posłuchać, jakie to powody, to weź sobie teraz filiżankę ulubionej herbaty i zapraszam Cię do słuchania.

   1. Zacznę od czegoś totalnie banalnego, co mogłoby się wydawać, że w dzisiejszych czasach się nie zdarza, ale się zdarza. Pierwszy powód, to spełnianie niespełnionych ambicji kogoś z naszych bliskich.

To mogą być rodzice, dziadkowie. Może być to taki przypadek, że: „Z dziada, pradziada mamy zakład fotograficzny i Ty, Januszu musisz go przejąć. Musisz nadal ten rodzinny biznes ciągnąć”, a generalnie Janusz ma bardzo daleko w poważaniu ten cały fotograficzny kawałek, ale myśli sobie: „Ok, dobrze. Mama, tata naciskają, to przygarnę to”. Wiadomo, jak to się skończy. Jeżeli przekazujemy nawet ogromny biznes komuś, kto totalnie tematu nie czuje, to długo z tym nie pociągnie. 

Więc pierwszy powód taki, że przejmujemy rodzinny interes i go ciągniemy bez jakiejkolwiek namiastki tego, że to kochamy albo przynajmniej lubimy – to będzie, krótko mówiąc, tragedia. Myślę, że każdy rozumie, o co chodzi. Poza tym nieczęsto się zdarza, że dziedziczymy taki majątek fotograficzny. Przynajmniej ja mało znam takich przypadków, ale się zdarzają. 

   2. Drugi powód, to jest powód, który niestety często się zdarza. Obserwuję to w świecie osób, które chciałyby się zająć fotografią. To jest powód: „Będą fotografką/fotografem, bo to jest teraz modne.

A poza tym to jest wolny zawód. Taki prawie freelancer. Zdjęcia każdemu są teraz potrzebne, bo żeby dobrze wyglądać na Instagramch i w Internetach, to trzeba się nauczyć robić zdjęcia”. Kreowanie swojego wizerunku w social mediach, to jest dla wielu osób, można powiedzieć, że podstawowa sprawa w dzisiejszych czasach. Więc wiele osób myśli sobie, że to jest naprawdę super i modne. Owszem, jest to modne. Zgodzę się. Chociaż czasem, kiedy coraz więcej jest fotografek i fotografów, to staje się to bardziej oklepane i powszechne niż modne. Więc jeżeli ktoś bardzo liczy na to i bazuje na tym, że chce robić coś super modnego, to bardziej bym poszła w to, żeby został freelancerem, bo to jest jeszcze bardziej modne. Robienie czegoś dla mody – a mody mają do siebie to, że przemijają – to też nie jest dobry powód. To jest bardzo płytkie i można powiedzieć, że takie trochę bez zastanowienia. Takie jest moje osobiście zdanie. Oczywiście Ty możesz mieć swoje – inne.

   3. Powód trzeci też jest bardzo popularny. Jeżeli zajmujesz się fotografią, to być może od mało życzliwej osoby usłyszałaś coś takiego: „Ale przecież co to takiego trudnego zrobić zdjęcie? Przecież każdy potrafi nacisnąć ten guziczek w aparacie. Przecież to aparat sam zrobi”.

Więc praca fotografa jest prosta, przyjemna i lekka. Aparaty są takie mądre, że same robią zdjęcia. Kupujesz aparat i wszystko dzieje się samo. Osoby, które tak mówią, to jest to jednoznaczne z tym, że nigdy tego nie robiły. Nie mówię, że praca fotografki, to jest dwanaście godzin fizycznej pracy przy łopacie albo przenoszenia cegieł na budowie. Nie porównujemy takiej naprawdę ciężkiej pracy fizycznej z fotografią, bo to są dwa różne światy. W tamtym świecie – już pozostańmy przy budowaniu – czyli przenoszenia cegieł, to jest takie odtwórcze bardzo działanie. Pakuję cegły na taczkę, wynoszę i tak dalej. W fotografii jest inaczej. Zajmujemy się innymi rzeczami.
Ale to też nie jest taka praca, w której wstajesz rano, rozglądasz się, wypijasz kawę, zaczynasz o dziewiątej i pijesz ją, patrząc w dal do dwunastej, a potem myślisz: „Może zrobiłabym jakieś zdjęcie?” To tak nie wygląda. Nie czarujmy się. Może, jeżeli ktoś już naprawdę bardzo dużo osiągnął, jeżeli jest wybitnym artystą, jeżeli jest już bardzo wysoko – być może to tak wygląda. Nie byłam tam, nie wiem, więc wam nie opowiem. Ale patrząc na nasz świat zwykłych śmiertelników, to to tak nie wygląda. To jest praca, jak każda inna.

A powiem więcej – to jest praca, która wymaga bardzo dużej dyscypliny od nas.

Jeżeli jesteś swoją szefową, jeżeli pracujesz u siebie, jeżeli sama budujesz biznes, to musisz być zdyscyplinowana, żeby pracować. Tutaj jest taki system zero jedynkowy. Jeżeli pracujesz – zarabiasz, jeżeli nie pracujesz – nie zarabiasz. Jeżeli masz firmę, to Urząd Skarbowy i wszelkie urzędy, które mogą od Ciebie uzyskać jakieś środki finansowe, będą się do Ciebie dobijać. Więc tutaj nie ma czegoś takiego, że: „Dzisiaj poleżę, bo dziś tak jakoś dziwnie zawiało od wschodu, to poleżę, a nie będę robiła zdjęć”. To tak nie działa. Naprawdę. To nie jest tak, że to jest lekkie, przyjemne, proste i aparat sam robi zdjęcie. Żeby się naprawdę porządnie nauczyć fotografii, to trzeba naprawdę zacząć się tego uczyć.

Ja jak zaczynam pracę z moimi Kursantkami w kursie „Fotografia dziecięca z odrobiną magii”, gdzie uczę dziewczyny od samego początku obsługi aparatu, całego procesu sesyjnego, który się przechodzi, bo sesja to nie jest tylko spotkanie o dziesiątej pod wielkim dębem, zrobienie kilku fotek — jak to niektórzy mówią — i po robocie. To tak nie działa. To jest dużo rzeczy przed i sporo rzeczy po sesji. To nie są tylko dwie godziny czy godzina. Jeżeli ktoś Ci mówi, że to jest lekkie, przyjemne i same się robią zdjęcia, to możesz od razu pomyśleć sobie po wysłuchaniu tego podcastu, że: „Człowieczku kochany, nic nie wiesz o tej pracy”. I tutaj, żeby była jasność – to też nie jest najcięższa praca na świecie. Ale tego wszystkiego trzeba się nauczyć. To nie jest tak, że kupuję aparat, jestem fotografem i czary-mary. To tak nie działa. 

   4. Powód czwarty jest powiązany z poprzednim powodem.

Jest to taki powód, że: „Grażynka mówiła, że fotografia jest taka fajna. Grażynka jest fotografką i ona mówi, że to jest takie super. Że bardzo dużo zarabia, że prawie w ogóle nie pracuje, że jest wolna w swojej pracy, że jest sama sobie szefową”. I co sobie myślisz? „Też będę fotografką. Grażynka jest fotografką, Grażynka mówi, że to jest takie super, że prawie nic nie robi, dużo zarabia i jest królową życia. A ja się tak męczę na etacie”. Rzucasz wszystko, idziesz do urzędu, prosisz o dotację. Masz duże szczęście – dostajesz tę dotację i zostajesz tą fotografką. Czekasz na ten deszcz pieniędzy, o którym mówiła Grażynka, czekasz na wylegiwanie się w łóżku do dziesiątej i picie kawy patrząc w dal. A to się nie wydarza, bo Grażynka nie dodała, że na przykład siedzi po nocach i obrabia zdjęcia. Grażynka nie dodała, że na ZUS i na inne rzeczy, to daje jej mąż, bo jej nie starcza. Grażynka nie dodała, że na przykład przed świętami trzy tygodnie siedzi i jedzie mini sesje zdjęciowe, żeby dochód na dany rok podkręcić, a potem siedzi przy komputerze przez dwa tygodnie, do świąt nie wyrabia się z tym wszystkim i już ma tego wszystkiego dosyć. Tego pewnie Grażynka nie dodała.
Pomyśl sobie, kto Ci przekazuje takie informacje, że to jest takie super. A poza tym moja babcia ma takie powiedzenie: „Czy gdyby ktoś poszedł w ogień albo skakał w przepaść, to też byś poszła?” Tutaj trzeba włączyć swoje myślenie. To nie jest tak, że jak ktoś nam mówi, że jest tak czy tak, to my się rzucamy na to. To trzeba sprawdzić, trzeba się rzetelnie dowiedzieć. Do tego trzeba się przygotować. Jeżeli jakaś Grażynka będzie Ci mówiła, to zastanów się, sprawdź i sama myśl. Nie pozwól myśleć komuś za Ciebie i nie ulegaj takim dziwnym wpływom pod tytułem: „Ktoś ma fajnie, to jak ja zrobię tak samo, to ja też będę mieć fajnie”. Nie masz pewności, że jego fajnie, będzie też twoim fajnie. 

   5. Powód piąty celowo zostawiłam sobie na koniec, ponieważ to jest bardzo częsty powód, dla którego ludzie zajmują się fotografią i myślą, że będzie na nich spływał deszcz pieniędzy.

Czyli ostatni powód, to: „To jest bardzo dochodowa praca, to są łatwe pieniądze. Idziesz na godzinkę, zgarniasz trzy stówy do kieszeni, potem zrzucisz to na komputer i wysyłasz. Robisz takich sesji pięć, dziesięć w tygodniu. Przecież to jest najlepsza i najkrótsza droga do tego, żeby się stać milionerem. To jest idealny plan na biznes. Pieniądze się same sypią, klienci sami przychodzą i cały biznes się kręci. Raz kupisz aparat i masz go na całe życie. Ja nie wiem, czemu wszyscy nie zajmują się fotografią. Przecież to jest najbardziej dochodowy biznes na świecie”.

Mam nadzieję, że wychwyciłaś, że to wszystko to były żarty.

Jeżeli ktoś Ci mówi, że to są łatwe, szybie pieniądze, to znaczy, że nigdy tego nie robił albo robił to przez chwilę i bardzo szybko odpadł. I uwierz mi, że na pewno ogromnych pieniędzy z tego nie zarobił. Prawda jest taka, że – przynajmniej na samym początku – te pieniądze wcale nie są duże. A co więcej, jeżeli dobrze sobie tego swojego biznesu fotograficznego nie poukładasz, to może nawet nigdy nie nastać ten moment, że będziesz zarabiała dużo. Jest mnóstwo fotografek, mnóstwo fotografów, którzy zarzynają się w swojej pracy, robią po kilkanaście sesji w tygodniu, potem siedzą nocami, obrabiają te sesje i nie zarabiają na tym kokosów. To nie jest kwestia tego, że idziesz, ktoś Ci daje trzy stówy i te trzy stówy zostają dla Ciebie. To nie jest ta godzina, którą tylko spędzasz z człowiekiem na sesji. Sesja, to nie jest spotkanie pod wielkim dębem o dziesiątej. Przynajmniej sesja w moim rozumieniu. W takim podejściu, którego ja uczę w Akademii Magicznej Fotografii. Dziewczyny, które są moimi Kursantkami, one były aż w szoku, jak ja im tłumaczyłam, że to są etapy, że każdy z nich jest ważny, że to zajmuje tyle i tyle godzin, że to się wszystko przelicza. A później, jak rozmawiamy sobie w Klubie Akademii o biznesowym podejściu, czyli jak ten swój biznes fotograficzny budować krok po kroku, to jest mnóstwo zaskoczeń, że: „Kurcze, nie pomyślałabym, że to zajmuje tyle czasu”, „Kurcze, nie pomyślałabym, że to pochłonie tyle pieniędzy”, „Nie pomyślałabym, że o pewnych rzeczach trzeba pomyśleć wcześniej”.

Idźmy do czystej matematyki tak naprawdę. Jeżeli zrobisz trzy sesje w tygodniu – a jak będziesz zaczynać, to nie zrobisz tych sesjo dużo, bo nie będziesz miała klientów – zrobisz te trzy sesje, wycenisz się na to trzysta złotych, to te trzysta złotych, to nie są Twoje pieniądze. To nie jest tak, że Ty to bierzesz, chuchasz z jednej, drugiej strony, wkładasz do kieszeni i myślisz sobie: „Wow, zarobiłam trzy stówy”. Owszem, zarobiłaś trzy stówy, ale to nie są pieniądze, które są Twoje. To są pieniądze, z których Ty musisz zapłacić podatek. To są pieniądze, które musisz odłożyć na sprzęt, żeby za jakiś czas kupić nowy. To są pieniądze, za które – jeżeli masz studio – musisz je opłacić. To są pieniądze, które będą na jakieś dodatkowe stroje czy jakieś gadżety do sesji. To nie jest tak, że Ty to bierzesz, chuchasz na to, po czym idziesz do sklepu i wydajesz na nową torebkę. To tak na dzieła. Jeżeli ktoś Ci mówi, że to są łatwe, szybkie pieniądze i w ogóle deszcz pieniędzy spływa na Ciebie dwa dni po tym, jak przykleiłaś na szybie ten szyld „Grażyna Fotografia”, to to tak nie działa. Mówi Ci to zapewne osoba, która nigdy tego nie robiła. A pamiętaj, że takich osób nie słuchaj.

Jeżeli chcesz coś robić, jeżeli chcesz się czymś zająć, jeżeli chcesz się od kogoś uczyć, to jeżeli chcesz słuchać rad kogokolwiek, to słuchaj rad osoby, która jest w tej branży, co Ty o parę kroków przed Tobą.

Ona była tam kiedyś, gdzie Ty jesteś. A jeżeli mówi Ci to wujek Władek na weselu, bo on się napatrzył na tego fotografa i wie, że on za to wesele zgarnął trzy tysiące złotych, a on na te trzy tysiące  musi pracować miesiąc i mu to się w głowie nie mieści, to wujek Władek Ci mówi: „Dziewczyno, zostań taką fotografką. Pójdziesz na imprezę, najesz się, potańczysz, zgarniesz trzy tysiące i masz”. Nie słuchaj takiego wujka Władka, który podejrzewam, że jeszcze wcześniej wypił kilka głębszych na tym weseli. Wujek Władek nie ma o tym kompletnie pojęcia.

Zastanów się, kogo słuchasz i kto udziela ci rad. To jest kluczowe. 

Jeżeli Twoją główną motywacją do robienia czegokolwiek czy to fotografia, czy to inny biznes – są tylko pieniądze, to według mnie to jest najgorsza motywacja. Z pieniędzmi jest tak, że one oczywiście są potrzebne. Ja jestem ostatnią osobą, która powie Ci, że masz pracować za darmo, że masz na tym nie zarabiać. Uważam, że za dobrą pracę należy się dobre wynagrodzenie, ale pieniądze nie są dobrą motywacją.

Ja zawsze mówię, że pieniądze mają być środkiem, a nie celem.

Celem może być coś innego. Coś, co my możemy sobie za te pieniądze kupić, pojechać na wycieczkę, wybudować dom. Jeżeli pieniądze są środkiem, to super, ale jeżeli są celem, żeby je zarabiać i mieć, to w pewnym momencie się zorientujesz, że to nie o to chodzi. Szczególnie jeżeli chodzi o fotografię, która jest tak naprawdę spotkaniem z drugim człowiekiem, która jest czymś więcej niż po prostu sprzedaniem komuś czegoś. Jeżeli chodzi o taką fotografię, którą ja się zajmuję, czyli rodzinną – to naprawdę możesz próbować udawać, że wszystko super, ale po drugiej stronie i tak człowiek wyczuje czy ty to robisz z pasji, czy Ty to robisz po prostu dla pieniędzy. To się czuje, to się wie. Ludzie dorośli są tak wytresowani, że o tym nie mówią, ale to się naprawdę czuje. Zero przyjemność współpracy z takim fotografem, który przychodzi, odklepie swoje, robi to dla kasy i leci dalej. Nie chciej być taką fotografką, bo to dlaczego my coś robimy, czyli odnalezienie naszego prawdziwego „dlaczego”, nie takiego, że Mariola powiedziała, że fajnie, że wujek Władek powiedział, że kasa będzie z tego, że to jest teraz takie modne — to są rzeczy wszystkie na zewnątrz. To są te rzeczy, które nie są Twoje. Warto się skupić na tym, co jest Twoje.

Warto się skupić na tym, jakie jest tak naprawdę twoje fotograficzne „dlaczego”. 

Jeżeli słuchasz tego podcastu 20.09.2021 r., czyli dokładnie dzisiaj, to mogę Ci pomóc w tym odnalezieniu albo określeniu „dlaczego”, zapraszając Cię na BEZPŁATNE WYZWANIE, które rusza właśnie dzisiaj. Podczas tego wyzwania pomogę Ci znaleźć, określić Twoje „dlaczego”. Pomogę ci zrobić rzetelny, fotograficzny rachunek sumienia. Powiem ci, jak wyruszyć tą swoją fotograficzną drogę.

A jeżeli będziesz chciała z czasem zacząć na tym zarabiać, to w tym wyzwaniu też znajdziesz bardzo cenne informacje dla siebie. 

W notatkach do tego odcinka podcastu znajdziesz link, pod którym możesz się zapisać i spędzić ze mną bardzo intensywny, inspirujący tydzień, ponieważ to wyzwanie potrwa aż przez tydzień. Spotkamy się cztery razy na żywo. Będziesz mogła mi zadać pytanie na żywo, co myślę, że jest bardzo fajną opcją. Więc jeżeli tylko masz ochotę, to z całego serca Cię zapraszam, bo takiego wyzwania jeszcze nie było. Będę Ci o tym mówić, jak podejść do fotografii troszeczkę inaczej. A w tajemnicy powiem Ci, że podczas naszego piątkowego spotkania otwieram oficjalnie zapisy na jesienną edycję moich kursów online w Akademii Magicznej Fotografii. Więc jeżeli czekałaś na to otwarcie Akademii – bo to jest ostatnie otwarcie w tym roku – to koniecznie bądź na tym wyzwaniu.

Przygotowałam specjalne niespodzianki i mam nadzieję, że widzimy się na wyzwaniu.

Mam nadzieję również, że dzisiejszy odcinek otworzył Ci również oczy i nie masz takich powodów, o których dzisiaj mówiłam, że te rzeczy, o których dzisiaj wspomniałam, nie są Twoimi motywacjami, nie są twoim „dlaczego”. Nie są tym czymś, co popycha Cię w kierunku fotografii. Jeżeli są, to przemyśl sobie to, zastanów się, bo być może fotografia nie jest Twoja.

A w życiu chodzi o to, żeby robić to, co kochamy. Wtedy nasze życie tak naprawdę nabiera zupełnie innego smaku.

Wtedy nie jest taką czerstwą bułeczką, którą jemy z masłem i myślimy sobie: „O, znowu to”. Tylko jest porcją przepysznych lodów waniliowych. 

Ściskam cię bardzo mocno. Mam nadzieję, że widzimy się na wyzwaniu. A jeżeli słuchasz tego odcinka później, to wszelkie informacje znajdziesz też w notatkach do tego odcinka i myślę, że też będę miała dla Ciebie coś wyjątkowego, co sprawi, że Twoje serduszko się ucieszy. 

Ściskam Cię, zapraszam Cię na wyzwanie i będę Ci bardzo wdzięczna, jeżeli podzielisz się informacją o tym podcaście z innymi. Do usłyszenia już za tydzień. 

Ściskam Basiolandia 🌸

 

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

20 pomysłów na JESIENNĄ SESJĘ W PLENERZE

JESIENNY E-BOOK

POBIERZ
BEZPŁATNY ROZDZIAŁ

 

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w polityce prywatności. Polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close